Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar w rozmowie z Renatą Grochal: "Byłem dwa tygodnie temu w Kijowie. Przez prawie tydzień mieszkałem w swoim mieszkaniu, gdzie na 11. piętro chodzi się na piechotę, wodę ze sobą się nosi, jak kiedyś na wsi ze studni, ale ludzie sobie radzą - powiedział Wasyl Bodnar w "Bez Uników". Ambasador tłumaczył, że prąd, który dociera do mieszkań w ograniczonym zakresie, wykorzystuje się głównie do ładowania różnych urządzeń. Mieszkańcy korzystają głównie z kuchenek gazowych".
Podkreślił, że najważniejszy jest jednak dostęp do wody. - Jeżeli jest woda, to można sobie poradzić - powiedział.
Wasyl Bodnar przyznał, że tegoroczne silne mrozy dały się Ukraińcom mocno we znaki. - Bardzo silnie wpłynęły także na morale społeczeństwa - dodał. Podkreślił, że to najtrudniejsza zima od wybuchu pełnoskalowej wojny. - Mrozy były poniżej 20 stopni. Nie wszystkie systemy wytrzymały, ale pomogła Polska. Bo inicjatywa, która wyszła od społeczeństwa, czyli akcja "Ciepło z Polski dla Kijowa" otworzyło po prostu furtkę dla innych państw. Oni wzięli po prostu przykład z Polski i poszli tą samą drogą. Czyli przeżycie zimy zawdzięczamy Polkom i Polakom - podkreślił.
Ambasador Ukrainy wskazał na zorganizowane przez Polaków zbiórki pieniężne, pomoc ze strony Kościoła katolickiego oraz rządu i m.in. miasta Warszawy, które przekazały Ukrainie generatory prądu. - To pomogło po prostu przetrwać nie tylko Kijowowi, ale i innym miastom, które zamarzały. Na szczęście teraz mrozy opadają i mamy nadzieję, że już kolejnej zimy w takich warunkach nie będzie - powiedział. Wasyl Bodnar podkreślił, że siły rosyjskie nadal atakują infrastrukturę krytyczną i obiekty cywilne.
Zapraszamy do zapoznania się z rozmową https://trojka.polskieradio.pl/artykul/3651425,ukraina-docenia-pomoc-wasyl-bodnar-przezycie-zimy-zawdzieczamy-polkom-i-polakom