Ostatnio przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Thomas Bach powiedział, że popiera udział Rosjan i Białorusinów w Igrzyskach Olimpijskich w 2024 roku. "Solidarność z ukraińskimi sportowcami pozostała. Ale poszczególni sportowcy nie powinni być dyskryminowani, nawet jeśli kraje są skonfliktowane" - powiedział.
Dlaczego przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego nie ma racji?
Podczas agresywnej wojny z Ukrainą Rosjanie zabili 231 ukraińskich sportowców i trenerów, kontuzjowali kolejnych 15, wzięli do niewoli 35, a 4 wciąż są zaginione. Z powodu agresji militarnej Federacji Rosyjskiej uszkodzone lub zniszczone zostały 343 obiekty sportowe na terenie Ukrainy o wartości około 250 milionów dolarów. Czy możemy po tym mówić o jakimkolwiek fair play z rosyjskimi sportowcami?
Rosja i zasady to rzeczy nie do pogodzenia. federacja rosyjska złamała rozejm olimpijski atakując Ukrainę podczas Igrzysk Olimpijskich w 2022 roku. Rozejm ten został po raz ostatni ustanowiony specjalną rezolucją Zgromadzenia Ogólnego ONZ 24 listopada 2021 roku.
Jest jeszcze coś więcej niż to. Większość rosyjskich zdobywców medali na Olimpiadzie w Pekinie była czynnymi wojskowymi. Tak, to samo wojsko, które obecnie popełnia zbrodnie wojenne w Ukrainie. Czy zatem Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) sugeruje, że w tym roku nagrodzimy tych morderców i gwałcicieli medalami?
Teraz jest czas na zdecydowane działania. Igrzyska Olimpijskie nie powinny stać się platformą dla propagandy rosyjskich zbrodni przeciwko ludzkości. IOC nie może przymknąć oko na zbrodnie rosji. Takie świadome ignorowanie rzeczywistości wojennej jest zniewagą dla tysięcy Ukraińców, którzy zginęli w wyniku rosyjskiej agresji.
Nie dopuścimy do udziału rosyjskich i białoruskich sportowców w Igrzyskach Olimpijskich w 2024 roku. Rozpowszechniaj wezwanie do zakazu ich udziału w wydarzeniach sportowych z hashtagiem
#BoycottRussianSport!