• A-
    A+
  • Osobom z wadami wzroku
  • Polski
  • Українською
„Pokój”, „zwycięstwo”, „Ukraina” – trzy słowa, o które walczymy od stu dni po ośmiu latach – przemówienie Prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego
04 czerwiec 2022 10:57

Przemówienie Prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego podczas 100. dnia wojny.  


Wielki narodzie wielkiej Ukrainy!

Dokładnie sto dni temu obudziliśmy się w innej rzeczywistości. Dokładnie sto dni temu obudziliśmy się inni. Ukraińców obudziły wtedy nie promienie słońca, lecz wybuchy pocisków, uderzających w nasze domy. I obudzili się zupełnie inni Ukraińcy.

W 2014 roku Rosja przyszła do nas z jednym słowem, z nowym słowem. I było to słowo «wojna». 24 lutego Rosja dodała do tego jeszcze jedno określenie, tworząc zwrot «wojna na pełną skalę».

W ciągu tych stu dni zyskaliśmy, widzieliśmy czy też pragnęliśmy wymazać także inne słowa. Nie jest ich tak wiele. To różne słowa, które są odzwierciedleniem naszego doświadczenia. 

Wśród tych słów są i takie, które są dla nas nowe. Jak też takie, o których nie pamiętali już nasi rodzice, my zaś musieliśmy sobie przypomnieć. I te szeroko znane w świecie. I nowe, wywołujące przerażenie. Słowa bolesne. Słowa budzące nadzieję. Wszystkie one są ważne. Warto dziś je przypomnieć. Sto dni — sto słów.

Na pierwszym miejscu mamy dwa słowa: «nasi bohaterowie», czyli ludzie, którzy od nocy 24 lutego nieustannie bronią naszego państwa.

A potem – ukraińskie słowa: «palianycia» (świąteczny bochenek pszenicznego chleba), « Zbrojne Siły»«Stuhna» (dopływ Dniepru i nazwa rakiety przeciwczołgowej) «Kozak»«Wyspa Wężowa» i oczywiście, «Czornobajiwka» (nazwa miejscowości pod Chersoniem, gdzie znajduje się lotnisko o strategicznym znaczeniu) – to słowo, które brzmiało już tyle razy i które jest symbolem zarówno naszego oporu, jak i działań wroda. 

Pojawiły się także nowe zapożyczenia, które weszły na stałe do naszego ukraińskiego słownika «Bajraktar», «Harpun»«HIMARS» (system artylerii rakietowej wysokiej mobilności), «Starlink»«Rzeszów» i oczywiście «Land-Lease». To jeszcze jedno słowo, ale jakże znaczące – odzwierciedlenie 100 dni walki, 100 dni dyplomacji, 100 dni wsparcia.

I jeszcze jedno słowo, oddające ważną cechę naszego charakteru. Ukraińskiego charakteru. «Javeliny» ,siejące panikę wśród wrogów, bo nie spodziewali się, że opancerzenie nie stanowi przeszkody. A potem uśmiech z przymrużeniem oka, kiedy Ukraińcy namalowali „Świętą Javelinę.

No i słowo, za które Ukraińcy wznoszą toasty – «Neptun».

Codziennie pojawiały się słowa, które stały się dla każdej i każdego z nas czymś więcej niż tylko słowami. Bolesne słowa. «Hostomel»«Borodianka», «Ochtyrka», «Czernihów»«Charków»«Chersoń»«Izium»«Melitopol»«Mariupol» i «Azowstal».

A wraz z nimi – «wojsko», «arta» (artyleria), «morpichy» (piechota morska), «straż graniczna»«wywiad»«gwardia narodowa»«policja»«oborona terytorialna»«lotnictwo», «nasi bohaterscy piloci». A także słowo «widmo». Widmo Kijowa, pilot, który pozostawał niewidzialny dla wroga i pozostawał żywym.

Przez całe nasze życie nie słyszeliśmy tyle razy tych słów, ile słyszymy w ciągu tych stu dni. Za każdym razem, słysząc je, rozumiemy, że wygrywamy w ten sposób czas  długość danego nam życia. Danego przez Boga, a nie przez wroga.

«Boże!» – to słowo, to wołanie słyszeliśmy nie raz. Za każdym razem miało ono szczególny wydźwięk. 

Były też słowa, które nasz wróg pragnął wymazać. «Wołnowacha» і «Sałtiwka», «Popasna» і «Siewerodonieck». To słowa, które bez wątpienia  znowu napiszemy. Ale na swój sposób. Tak jak «Bucza». Tak jak «Mariupol». A obok nich widnieć będzie słowo «trybunał».

Po to, by na inne słowa – „filtracja”, „deportacja”, „tortury”, „rozstrzelanie”, „nalot dywanowy”, „ostrzał rakietowy” – znalazła się odpowiedź. Odpowiedź zawsze jednakowa – „sprawiedliwość. Sprawiedliwości stanie się zadość po tymczasowych dla nas słowach „okupacja”, „Mordor”, „orkowie”. Znikną z naszego leksykonu, bo z całą pewnością wypędzimy ich z naszego kraju, z naszej ziemi.

Pojawiły się też słowa, które niosły nadzieję i o które walczyliśmy w sposób szczególnie zawzięty. „Korytarze humanitarne”, które stały drogą życia dla setek tysięcy ludzi i które pozwoliły zwalczyć jeszcze jedno straszne słowo „blokada”.

Od pierwszego dnia mamy słowa, które dzieli przepaść, jak między ciemnością a światłością. Jednego z nich unikamy. To słowo to «uchodźcy». Dzięki innemu słowu wierzymy, że miliony naszych rodaków mają przyszłość. Będzie ona w domu, w Ukrainie. Tym słowem są «przesiedleńcy».

Sporo się zmieniło. Słysząc słowo „Patron”, myślimy o najbardziej znanym saperze Ukrainy. A kiedy słyszymy „maraton”, wiemy, że nie o sporcie mowa. 

W naszym słowniku pojawiło się wiele śmiertelnie niebezpiecznych słów. Żadna Ukrainka i żaden Ukrainiec nie chciałby nigdy ich ujrzećŻaden normalny człowiek nie chwaliłby się tym. To „Iskandery”, „Kalibry”, „Solncepioki”, „bomby fosforowe” i inne.

Nie ujrzeliśmy natomiast czołgu „Armata”, którym tak się przechwalał wróg. Pewnie przestraszył się naszego związku wyrazowego „wojska traktorów”. 

W tym kontekście warto wymienić jeszcze jedno połączenie wyrazowe – „druga armia na świecie”. Początkowo wyglądało groźnie. Potem niebezpiecznie. Po Buczy wywoływało już tylko odrazę. A teraz co najwyżej uśmiech politowania. Bo co z niej pozostało? Z armii, którą nazywano drugą armią na świecie? Zbrodnie wojenne, hańba i nienawiść.

Liczby zamiast słów. Codziennie rano widzisz liczbę zabitych. Liczbę rannych. Liczbę ostrzałów artyleryjskich. Liczbę ostrzałów rakietowych. Kiedy codziennie rano obok słowa „dzieci” pojawia się nowa liczba. Dziś – 261. Już 261 dzieci zabili rosyjscy najeźdźcy. Za co? Żadne słowo nie udzieli odpowiedzi na to pytanie.

Pojawiły się słowa, które są teraz w częstym użytku. Słyszymy je codziennie. Musimy jednak sprawić, by dla naszych dzieci nie oznaczały one tego, co znaczą dla nas dziś. By mogły traktować je jedynie jako historię. Przede wszystkim to słowo „zniszczenia”. A także „syrena”, „alarm lotniczy”, „godzina policyjna”, „punkt kontroli”, „drut kolczasty”. I słowo „miny”. 

Będzie jeszcze wiele słów, słów każdemu dobrze znanych. Mających dla każdego sens. Dających szansę milionom. To słowa „odbudowa”, „kandydatura”, „członkostwo”, „gwarancje” i „bezpieczeństwo”. Koniecznie także słowo „powrót”. Rzecz jasna, dzięki urzeczywistnieniu się słowa, które było marzeniem – „wyzwolenie”.    

To słowa naszej przyszłości! Słowa z naszej pieśni o tym, jak podniesiemy naszą czerwoną kalinę i naszą sławną Ukrainę.

Słowa, wskazujące kierunek, w którym zmierza okręt wojenny wroga. Reakcja na okupanta, gdy powie: „Wowa!”. I oczywiście nasze nowe powiedzenie: „Dobry wieczór, my z Ukrainy!” 

Z Ukrainy, gdzie bujnie wolność rośnie, choć ona sama już siwiuteńka. Z Ukrainy, która była, jest i będzie.

Ukrainy, gdzie nie zginęła ani sława, ani wolność. Ukrainy, której mówimy „Chwała!” Chwała Ukrainie! Chwała narodowi! I powszechnie znany odzew – „Śmierć wrogom!” 

Bo mamy trzy słowa, o które walczymy od stu dni po ośmiu latach – „pokój”, „zwycięstwo”, „Ukraina”.

 

Chwała Ukrainie!


Outdated Browser
Для комфортної роботи в Мережі потрібен сучасний браузер. Тут можна знайти останні версії.
Outdated Browser
Цей сайт призначений для комп'ютерів, але
ви можете вільно користуватися ним.
67.15%
людей використовує
цей браузер
Google Chrome
Доступно для
  • Windows
  • Mac OS
  • Linux
9.6%
людей використовує
цей браузер
Mozilla Firefox
Доступно для
  • Windows
  • Mac OS
  • Linux
4.5%
людей використовує
цей браузер
Microsoft Edge
Доступно для
  • Windows
  • Mac OS
3.15%
людей використовує
цей браузер
Доступно для
  • Windows
  • Mac OS
  • Linux